Ruszając właściciele 300 zostawiali za sobą chmurę dymu, ale nie z układu wydechowego, a ze spalonych opon. Za olbrzymim momentem obrotowym szedł w parze apetyt na paliwo. Zbiornik paliwa o pojemności 105 litrów starczał na dojechanie z Warszawy do Gdyni. Znakomity komfort podróży zapewniało pneumatyczne zawieszenie zapożyczone z modelu 600.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz