sobota, 3 sierpnia 2013

Horch 853A Special Roadster

Samochody marki Horch należały w okresie międzywojennym do światowej czołówki maszyn pięknych i luksusowych. Po zniszczeniach drugiej wojny światowej firma nie podniosła się już na nogi, a jej najcenniejsze modele osiągają dziś ceny kilkudziesięciu milionów złotych. Jeden z nich to zjawiskowy 853A Special Roadster.
Maszyny z serii 853 produkowano w samej końcówce działalności marki Horch, od roku 1937 do wybuchu wojny. Do ich napędu zaprzęgano rzędowe silniki o ośmiu cylindrach, pojemności 4,95 litrów i mocy sięgającej w zależności od konfiguracji do okolic 125 koni mechanicznych. Oprócz oferowanych karoserii 853 od innych modeli marki wyróżniały się przede wszystkim rozstawem osi wynoszącym aż 3450 milimetrów.
853A Special Roadster, który już za niecałe dwa tygodnia trafi na aukcję w Monterey, za swojej młodości konkurował przede wszystkim z Mercedes-Benzem 540 K. Maszyna powstała jako jeden z egzemplarzy drugiej serii 853, która liczyła pięć samochodów z karoseriami od benińskiego Erdmann & Rossi, działającego od roku 1898. Do dzisiaj przetrwały tylko trzy, różniące się między sobą licznymi detalami i wykończeniem. Poza nimi zbudowano jeszcze dwie sztuki 853 pierwszej serii oraz prototyp.
Dzisiejszy bohater został zbudowany na podwoziu numer 3164, a po drugiej wojnie światowej wylądował w Stanach Zjednoczonych. Jego właściciel podjął się odrestaurowania maszyny, zaczynając od rozebrania jej na części. Karkołomnego przedsięwzięcia nigdy nie ukończył, a otwarty 853A musiał czekać na tylko trochę lepsze czasy aż do roku 1973 i zmiany właściciela.
W nowym posiadaniu samochód także nie został złożony w całość, ale wzbogacił się o wiele nowych, oryginalnych części. Obecny właściciel posiada samochód od roku 2001, w którym powierzył jego odbudowę do stanu konkursowego RM Auto Restoration. Samochód został rozebrany na najmniejsze części pierwsze, łącznie z drewnianą ramą, która tylko w niektórych miejscach wymagała wymiany budulca.
W połowie stycznia rusza wielka machina związana z obchodem setnych urodzin Aston Martina. Firmowe imprezy potrwają prawie cały, przyszły rok, a gościem honorowym pierwszej z nich będzie prototyp A3, czyli najstarszy, zachowany do dzisiaj samochód marki. Auto wystąpi obok najnowszego Vanquisha.
Angielską firmę w dniu 15 stycznia 1913 roku założyli Lionel Martin i Robert Bamford w Henniker Mews w Chelsea, dzielnicy Londynu, którzy wcześniej trudnili się między innymi sprzedażą pojazdów marki Singer. Początkowo przyjęli nazwę Bamford & Martin, którą zmieniono na Aston Martin po udanych starcie Bamforda i Martina w ich samochodach w górskim wyścigu Aston Clinton Hillclimb w Buckinghamshire
Zbudowanie pierwszego samochodu pochłonęło blisko rok. Nazwano go żartobliwie Coal Scuttle ("kosz na węgiel") i ukończono w sezonie 1915. W kolejnych latach zbudowano trzy następne prototypy, w tym model Bunny oraz w 1921 roku roadstera na podwoziu numer A3. Wykorzystano w nich elementy z pojazdów Singera, Isotty Fraschini i silniki Coventry Simplex. Do tego czasu firma przeniosła się do Kensington. Przez kilka lat próbowano szczęścia w wyścigach i produkcji aut osobowych.
W roku 1922 w firmę, z której wcześniej odszedł Bamford, 10 tysięcy funtów zainwestował hrabia Louis Zborowski, dla którego zbudowano wyścigowy model Green Pea. Auto pojawiło się w dwóch egzemplarzach w Grand Prix Francji, ale nie dojechało do mety. Pierwszy Aston, który wszedł do produkcji seryjnej narodził się w roku 1923. Rok później zbudowano około 50 aut, ale problemy finansowe doprowadziły wkrótce zakład do bankructwa.

środa, 31 lipca 2013

Normą jest, że studenci ze szkoły Franco Sbarro co roku okupują wraz ze swoimi projektami salon samochodowy w Genewie. W tym roku to dla nich stanowczo za mało - przybyli także na trwającą do 14 października wystawę w Paryżu, na którą przywieźli powstałego w ekspresowym tempie hot roda Eight.
Jazwa prototypowego pojazdu wskazuje między innymi na okres jego powstania. Samochód zbudowano w zaledwie osiem tygodni, skupiając się wokół włoskiego V8 i wypełniając kabinę najnowszymi zdobyczami elektroniki z dwoma tabletami zamiast typowej deski rozdzielczej i łączami bezprzewodowymi na czele. Auto zbudowano w dużej mierze z włókien węglowych i osadzono na przestrzennej, rurowej ramie.
Do napędu Sbarro Eight wykorzystano silnik V8 z Maserati, który wylądował przed kierowcą i pasażerem i połączony został z automatyczną skrzynią biegów. Jednostka wydziela około 360 koni mechanicznych, które wędrują na tylne koła. Za projekt i budowę samochodu odpowiadało w sumie dziewiętnastu uczniów z l'Ecole Espera Sbarro Montbeliard.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Zetini Haast BarchettaGrupa Zetini z Nowej Zelandii, znana z luksusowych jachtów, pracuje nad swoim pierwszym samochodem. Maszyna nie będzie grzeszyć oryginalnością, ale chętnych na nią nie powinno zabraknąć - to ręcznie budowana barchetta Haast w stylu roadsterów z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.
Zetini Haast BarchettaPrace nad autem prowadzone są już od trzech lat. Za jego kształty odpowiada Martin Foster, założyciel i szef Zetini Group oraz Adrian Lamb, a w pracach uczestniczy między innymi Pfadt Race Engineering, po którego stronie leży przygotowanie zawieszenia (hamulce Brembo, aluminiowe felgi od brytyjskiego Image Wheels). Pojazd otrzyma aluminiową karoserię i dostępny będzie z jednym z dwóch silników V8 ze stajni General Motors.
Zetini Haast BarchettaOpcja pierwsza to 6,2-litrowa jednostka serii LS3, produkująca 436 koni mechanicznych i 574 niutonometry. Opcja druga to 7-litrowa jednostka serii LS3, produkująca 512 koni mechanicznych i 637 niutonometrów. Dla obu silników przewidziano 6-stopniową, ręczną przekładnię Tremec TR6060, która będzie napędzała tylne koła. Pozostałe dane techniczne auta pozostają na razie tajemnicą
Zetini Haast (po holendersku "szybki") ma być produkowany w ilości kilku sztuk rocznie, z których pierwsze są właśnie składane. W specyfikacji z 6,2-litrowym V8 auto ma kosztować prawie 166 tysięcy dolarów nowozelandzkich, nie wliczając podatków, czyli prawie 440 tysięcy złotych. Zamówienia można już składać, a czas oczekiwania na samochodów od momentu wpłacenia zaliczki sięga sześciu miesięcy.